Dragon Ball Daima - hit czy kit?

 11 października 2024 roku, światową premierę miał pierwszy odcinek Dragon Ball'a Daima. Przez ostanie 4 miesiące mogliśmy śledzić przygodę Son Goku i jego przyjaciół w całkowicie w nowej serii anime, ale czy na pewno spełniło ono nasze oczekiwania?







    11 października 2024 na platformie "Crunchyroll" został dodany pierwszy odcinek nowej serii z rodziny Dragon Ball'a, o nazwie Dragon Ball Daima. Z informacji jakich udzielili twórcy anime, miała to być seria na 40-lecie tej serii (data premiery klasycznego Dragon Ball'a jest 1985 rok), ale nie o tym w tej chwili. 11 października 2023 roku czyli dokładnie rok przed premierą w japońskiej telewizji Fuji TV, studio Toei Animation poinformowało o nowym anime z serii Dragon Ball. 


Dragon Ball Daima jako spin-off do Dragon Ball Super?

    Twórcy Dragon Ball'a Daima chcieli upamiętnić 40-lecie powstania ów franczyzy tworząc serię, która będzie w jakiś sposób rozwijać uniwersum Dragon Ball'a na podstawie Dragon Ball Z i Dragon Ball'a Super. więc głównym wątkiem nowej serii miały być wydarzenia, które działy się po sadze "Majin Buu" a początkiem pierwszej sagi z Dragon Ball Super  - "Kami to Kami" (Bitwa Bogów), w której to wszechmocny bóg zniszczenia Beerus budzi się po czterdziestu latach swojego snu, a w tym śnie, widział boga super sajan. Daima miała się skupiać na wydarzeniach pomiędzy tymi dwiema sagami z DBZ i DBS - czyli mówiąc wprost, miał to byś swojego rodzaju spin-off do obydwu tych serii.

11 lutego 2025 roku w japońskim serwisie man-tam pojawił się wywiad z Ino Akio z Capsule Corporation Tokyo, która jest producentem wykonawczym serii „Dragon Ball”.                                                 
    
    „DAIMA” przedstawia przygody Son Goku i jego przyjaciół, którzy w wyniku spisku zostali
zredukowani do mikroskopijnych rozmiarów, przemierzających Wielkie Królestwo Demonów.
Ponieważ jest to oryginalna historia, pojawia się wiele nowych postaci, a nieprzewidywalne
wydarzenia stanowią jedną z głównych atrakcji. Wygląda na to, że wielu starych fanów
przypomina sobie czasy dzieciństwa, gdy z ekscytacją czytali „Weekly Shonen Jump” co tydzień.
„Dragon Ball” jest nadawany od około 40 lat i przez ten czas zyskał nowych fanów. Nawet dzieci,
które nigdy wcześniej nie oglądały „Dragon Balla”, będą podekscytowane." 


    Z tego wywiadu dowiadujemy się również:

     „Byłem świadomy istnienia pokolenia w wieku około 30 lat i starszych, które już dorosło i ma
dzieci. Chciałem stworzyć anime, które rodzice i dzieci mogliby oglądać razem. To pokolenie,
które oglądało „Dragon Ball GT” jako dzieci. Byłem tego świadomy i moja próba stworzenia
nowej serii anime, takiej jak „GT”, stała się punktem wyjścia”.
 „Głównym tematem tej pracy jest dotarcie do szerszej publiczności i chociaż to jest
retrospekcja, czuję, że czyniąc Goku mniejszym, punkt wejścia stał się szerszy. Nigdy nie
myślałem, że wszyscy będą mali, ale oczywiście to był pomysł Senseia. „GT” oznacza „Grand
Touring”, a my staramy się przedstawić przygodę również w „DAIMA”. Będzie miała inny
przepływ i formę niż „Super”, gdzie Goku stale zwiększa swoją siłę. Mimo że Goku jest mały,
widok jego walki skokowej za pomocą kija Nyoibou wygląda świeżo i będzie miał inny urok niż
„Super”.



    Można więc wywnioskować śmiało, że Dragon Ball Daima jest projektem skierowanym bardziej do młodszej widowni, którzy to nie byli w stanie śledzić przygód Son Goku w czasie pojawiania się mangi i anime w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Jednym słowem adaptacja ta, miała na celu zbliżyć pokolenia, które wychowywały się na oryginalnych produkcjach takich jak Dragon Ball czy Dragon Ball Z. Na pewno Daima jest produkcją dobrą lecz mającą swoje mankamenty, czyli brak spójnej fabuły do Dragon Balla Super oraz odpychające wręcz modele niektórych postaci takich jak np.: król Gomah czy megasi/gigasi. W Dragon Ball Daima mamy również problem z wątkami, niektóre wątki zostały zapoczątkowane, ale nie zostały użyte jak na przykład tzw. robaczki fuzyjne, gdzie przedstawiono ich sposób działania ale w żadnym stopniu nie zostały one rozwinięte, a pod koniec serii w kilku ostatnich odcinkach skupiono się na formie SSJ 4, którą główny bohater otrzymał od namecznina Nevy, ale później stając się na powrót osobą dorosłą przemienił jak gdyby nigdy nic, a co najciekawsze w ostatnim odcinku stwierdził, że wytrenował sobie ów transformację. 
    
    Kilka odcinków wcześniej Vegeta, przetransformował się w SSJ 3, ale już w Dragon Ball Super w filmie i w sadze anime "Batle of Goods (Kami to Kami)" użył SSJ 2 a o trzecim poziomie nawet nie wspominają twórcy serii, ale rzecz jasna z SSJ 4 u Goku było identycznie, więc to są już dwa przykłady dziur fabularnych, które osobiście dobiły tę serię do cna. Kolejną dziurą fabularną, która została po tej serii, jest fakt pojawienia się Raymusa - super demona - który to miał stworzyć wszechświaty, od których to wszystkie żyjące stworzenia ze świata demonów miały osiedlać, w ogóle nie wspominając w tym samym jak Raymus ma się do Zeno i bogów zniszczenia. Nie chce tu łatać dziur fabularnych bo to powinno być zadaniem dla autorów mangi i anime, mogę zrozumieć nawet, że twórcy nie chcieli tworzyć skomplikowanej fabuły ze względu na fakt iż Daima miała być skierowana do młodszej widowni, ale boli mnie, iż moje anime na którym się wychowywałem jest po prostu zwykłą serią, skierowaną w stronę brutalnego an serwisu - zrobić hajp i zarobić na figurkach, po które dzieci będą się bić i wyrywać rodzicom hajs z portfelów. Nie powiem - przy kilku odcinkach bawiłem się nieźle (np: jak dorosły Goku pokazywał Gomie wszystkie transformacje - od SSJ do SSJ 4), ale to i tak za mało, abym mógł powiedzieć - TAK TO JEST TO, NA CO CZEKAŁEM. 
    Pomysł twórców, aby pokazać świat królestwa demonów jest według mnie bardzo dobrym pomysłem, ale wykonanie tego pomysłu już nie jest takie doskonałe, chociaż jak wiemy z tego, iż pojawiają się w nim dziury fabularne, które rażą w oczy, ale również momentami mogło się podobać.







Źródło:


https://pl.wikipedia.org/wiki/Dragon_Ball_Daima

Komentarze